Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on vk
Share on tumblr

Dzień Czerniaka: To straszne… ale nie tak, jak myślisz

21 maja 2012 to Dzień Czerniaka.

dzień-czerniakaOrganizacją, która stworzyła Dzień Czerniaka jest Euromelanoma, opisująca siebie jako: “europejska kampania na rzecz przeciwdziałania rakowi skóry, której celem jest informowanie o metodach zapobiegania tej chorobie, wczesnej diagnozie i leczeniu.”
Brzmi nieźle, czyż nie? Ale czy faktycznie taki jest cel?
Głównym twórcą Euromelanomy jest LA ROCHE-POSAY, którego właścicielem jest L’Oréal, firma stojąca na czele „słonecznej paniki”, jednej z najgroźniejszych i najbardziej cynicznych kampanii PR w historii.
Mając to w pamięci, możemy opisać Euromelanomę nieco bardziej dokładnie jako:

“europejską kampanię na rzecz tworzenia przesadzonych statystyk dotyczących raka skóry, które mogą zostać wykorzystane w celu nastraszenia ludzi tak, aby kupowali więcej kosmetyków chroniących przed słońcem, co z kolei zwiększy przychody założycieli Euromelanomy.”

Można także dodać jeszcze bardziej przebiegły cel…

“Zniechęcanie ludzi do korzystania z dobroczynnych skutków słońca i łóżek opalających spowoduje wzrost chorób skóry, a co za tym idzie wzrost sprzedaży produktów dermatologicznych.”

A idąc o krok dalej…

“Sponsorowanie narodowych stowarzyszeń dermatologicznych tworzy znakomity kanał sprzedaży i marketingu dla środków farmakologicznych, a także pożyteczny fundament politycznego lobbyingu.”

Jeśli uważasz, że to niesprawiedliwa interpretacja filantropii L’Oréala, przyjrzyj się wiodącej roli firmy w kreowaniu „słonecznej paniki„.
Mówiąc w skrócie, L’Oréal, w porozumieniu z Nestlé, wykorzystał swój finansowy wkład w badania nad „lekiem na raka skóry” jako pretekst do wzniecenia potężnej kampanii czarnego PR-u – strachu przed słońcem.
Oczywiście głównym celem badań L’Oreala nie jest znalezienie lekarstwa na raka skóry. Byłoby to zabijanie kury znoszącej złote jajka.
Jaki jest więc prawdziwy cel? Namówić nas, byśmy uwierzyli, że słońce, od tak dawna uważane za korzystne dla naszej skóry i ogólnego zdrowia, nagle stało się zabójcą.
Skutek? Wielomiliardowe wyniki sprzedaży kosmetyków „chroniących skórę” przed słońcem – i mały dodatek w postaci zysku ze sprzedaży specyfików na dolegliwości skórne, które pogarszają się z powodu braku dostępu do słońca.
Szkoleniowe i edukacyjne programy dla dermatologów oraz finansowanie stowarzyszeń dermatologicznych uzupełniają to zamknięte koło: zwiększenie częstotliwości diagnozowania nowych typów „raka skóry”, takich jak rak podstawnokomórkowy skóry (BCC) czy rak kolczystokomórkowy skóry (SCC), więcej strachu, intratne zwiększenie sprzedaży kosmetyków chroniących przed słońcem.
A teraz, aby rozpętać jeszcze większą panikę (i powiększyć zyski), jakiś sprytny spec od PR wymyślił Dzień Czerniaka, teraz już międzynarodowy.
Firmą wybraną na przywódcę poszukiwań czerniaka w Europie została La Roche-Posay, kupiona przez L’Oréala w 1989 roku.
Tak oto L’Oréal opisuje swój departament “Kosmetyków aktywnych”, do którego należy La Roche-Posay:

“Dermokosmetyki, stanowiące centrum Departamentu Kosmetyków Aktywnych, trafiają w potrzeby ludzi, posiadających „graniczny” typ skóry, o niskim progu tolerancji lub cierpiących na drobne dolegliwości. Sukces nowych produktów w 2011 roku zawdzięczamy połączeniu znakomitych innowacji z zaleceniami profesjonalistów: dermatologów, pediatrów, farmaceutów i lekarzy specjalizujących się w medycynie estetycznej.”

A oto model tworzenia przesadzonych statystyk, z których korzysta się we wszystkich krajach. Tu też właśnie pojawia się „Dzień Czerniaka”…
Pierwszym krokiem jest stworzenie instytucji, które pozwolą L’Oréalowi wywierać wpływ na dermatologów. Do przykładów można zaliczyć: American Academy of Dermatology (Amerykańską Akademię Dermatologii), American Dermatological Association (Amerykańskie Stowarzyszenie Dermatologiczne), Canadian Dermatology Association (Kanadyjskie Stowarzyszenie Dermatologiczne), Национального Альянса дерматологов и косметологов (Narodowe Stowarzyszenie Dermatologów i Kosmetologów w Rosji) etc. L’Oréal jest inicjatorem i głównym sponsorem jednej lub więcej organizacji w każdym kraju. Nawet jeśli zdaniem wielu taki sponsoring wygląda na dobry, altruistyczny uczynek, prawdziwym celem jest kreowanie czarnego PR-u wokół słońca za pomocą przerażających statystyk.
„Europejski Dzień Czerniaka” został stworzony, aby namówić jak najwięcej ludzi do zbadania się w gabinetach dermatologów wyszkolonych przez La Roche-Posay.
Oddając tej akcji sprawiedliwość trzeba zaznaczyć, że niektóre przypadki prawdziwego czerniaka złośliwego mogą dzięki temu zostać wykryte i uleczone. Jest to jednak drobna liczba w porównaniu z tymi wszystkimi przypadkami niezłośliwego czerniaka oraz BCC i SCC, które zostaną „odkryte”. Prawdziwą tragedią jest to, że wielu ludzi trafia „pod nóż” niepotrzebnie, często kończąc z psychologicznymi i fizjologicznymi urazami i nadwerężając kieszeń podatników. Prof. Earl J. Glusac opisuje to zjawisko bardzo dobrze w raporcie “Epidemia czerniaka z perspektywy dermopatologa”.
Sednem sprawy jest jednak fakt, że “nadmuchiwanie kwestii czerniaka” przez dermatologów, chcących wygrać nagrodę La Roche-Posay za największą liczbę wykrytych przypadków raka skóry, powoduje wynajdywanie fałszywych przypadków czerniaka i innych typów raka skóry – tylko po to, aby wesprzeć kampanię przeciwko promieniom UV.
Skutkiem jest istne “Perpetuum Mobile” zysków ze sprzedaży kosmetyków chroniących przed słońcem, dermokosmetyków i środków na choroby skóry.
Jedynie politycy mogą zatrzymać ten postęp. Aby temu zapobiec, L'Oréal ustanowił potężne lobby, działające w oparciu o rozmaite stowarzyszenia. Lobby to jest szczególnie skuteczne w USA, gdzie panuje tradycja tego rodzaju politycznych wpływów. Gdzie indziej stosowane są bardziej subtelne i ukryte metody wpływania na decyzje polityków.
Jednakże dzięki niezwykle skutecznej kampanii czarnego PR-u niemal nie istnieje potrzeba jakiegokolwiek lobbyingu.
Misja zmiany postrzegania słońca jako zła (a nie, jak kiedyś, dobra) właściwie została zakończona.
Bardzo niewiele osób kwestionuje straszące słońcem raporty przygotowane przez opłacanych przez L’Oréala naukowców.
Dziennikarze nie próbują dogrzebać się prawdy ukrytej za przygotowanymi informacjami prasowymi. Zamiast tego powtarzają tylko fałszywe twierdzenia podsunięte im przez straszących słońcem speców od PR-u.
Politycy nie zgłaszają sprzeciwu, gdy deptane są prawa ich obywateli. Zamiast tego wspierają nienawistną kampanię, proponując legislację przeciwną opalaniu.
A co najgorsze, wyrosło nam całe pokolenie poddane praniu mózgu i wierzące, że promienie słoneczne i łóżka opalające są niebezpieczne. To pranie mózgu utrzymuje się dzięki ciągłym informacjom o zagrożeniach płynących ze słońca, publikowanych w błyszczących magazynach finansowanych z reklamowego budżetu L’Oréala.
Zbliżają się obchody Dnia Czerniaka w Rosji – to niesamowite, o ile potężniejsza jest tegoroczna kampania, w porównaniu do tych z ubiegłych lat. Teraz Ministerstwo Zdrowia aktywnie wspiera kampanię i nie da się już zajrzeć do apteki, żeby nie zostać zbombardowanym ulotkami i plakatami namawiającymi do pójścia na badanie.dzień-czerniaka Rosja
Mój pogląd na tę kwestię jest następujący: każdy polityk, który wspiera Dzień Czerniaka, znając tradycję rosyjskiej opieki zdrowotnej i fakty na temat leczniczych właściwości słońca, jest albo niewiarygodnie naiwny albo niewiarygodnie skorumpowany – albo jedno i drugie.
Informacje o szkodliwości słońca pojawiają się codziennie. Właśnie dzisiaj (24 kwietnia 2012), usłyszałem w jednej z najpopularniejszych stacji radiowych, jak znany lekarz radzi mieszkańcom Moskwy, aby „chronili się przed niebezpiecznym wiosennym słońcem, nie tylko nosząc kapelusze z szerokim rondem, ale też dodatkowo parasolki”.
Cóż za fantastyczna, zdrowa rada dla szarych, ponurych, pozbawionych witaminy D ludzi, którzy żyli bez naturalnych promieni UVB od ponad sześciu miesięcy!
Mam szczerą nadzieję, że silnie zakorzeniony w Rosji zdrowy rozsądek i tradycyjna wiedza o dobroczynnym działaniu słońca będą na tyle silne, że przeciwstawią się temu nowemu komercyjnemu zagrożeniu dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia.

Blog wspiera Zemanta

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This blog uses premium CommentLuv which allows you to put your keywords with your name if you have had 3 approved comments. Use your real name and then @ your keywords (maximum of 3)

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przewiń do góry